Ofiara

    Prezydent RP po trzech tygodniach podpisał ustawę, wprowadzającą nowy ustrój szkolny. Stało się to w ostatnim – możliwym konstytucyjnie – terminie. Niektórzy tłumaczyli tę osobliwą zwłokę w podpisie wątpliwościami głowy państwa. Czemu zawdzięczamy to oczekiwanie – zapewne nigdy się nie dowiemy, chociaż z entuzjastycznej prezydenckiej deklaracji wiary w sens zmian w oświacie żadne wątpliwości oficjalnie nie wynikają. Można jednak zastanawiać się, czy o postawie Andrzeja Dudy nie przesądziła… twarda reakcja opozycji, która – jak eksponowały media – „wzywa prezydenta do niepodpisywania”. Czyżby klasyczny „pocałunek śmierci”? PiS nie mógł pozwolić sobie na kolejną wizerunkową porażkę i ustępstwo, aby nie pokazywać podatności na presję. Gdyby prezydent ustawy nie podpisał (kierując ją do Trybunału Konstytucyjnego, bo weto wydawało się jednak nieprawdopodobne), wyszłoby, że posłuchał apelu opozycji.

    Skoro prezydent jest przekonany o tym, że reforma sygnowana nazwiskiem minister Zalewskiej jest dobra, to dlaczego czekaliśmy aż trzy tygodnie na podpis pod ustawą? Trudno oprzeć się wrażeniu, że edukacja padła ofiarą polityki z mniej lub bardziej oczywistych motywów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>