Miesięczne archiwum: Czerwiec 2016

Edukacyjny trailer przed oczekiwaną premierą

Minister edukacji narodowej Anna Zalewska zapowiedziała dziś daleko idące (dobre?) zmiany w systemie edukacji w aspekcie dydaktycznym.

Spośród zasygnalizowanych planów kilka zasługuje na uwagę. Po pierwsze, promocja czytelnictwa w szkole, poczynając od codziennej lektury w klasach I-III, w których od wspólnego czytania ma się rozpoczynać dzień. Nie czuję się ekspertem w zakresie edukacji wczesnoszkolnej i nie wiem, na ile pomysł stanowi metodyczne novum, ale deficyt czytania jest bezspornym faktem i ogólnospołecznym problemem, z którym należy się zmierzyć. Wszelkie racjonalne działania, które będą służyły rozwojowi czytelnictwa, są godne pochwały. Trafnie zauważa szefowa resortu, że czytanie jest fundamentem edukacji, podobnie jak niezastąpioną szkołą ortografii. Nieznajomość lektur w oryginale (mało popularna alternatywa streszczeń) to miałkość intelektualna, której nie da się uzupełnić. Dla wielu przedstawicieli wchodzącego w dorosłość pokolenia najdłuższą lekturą bywają esemesy. Dla nich ortografia jest dziedziną kompletnie abstrakcyjną i nieżyciową, którą nie warto zaprzątać sobie głowy. Nieznajomość reguł języka polskiego to już choroba w zaawansowanym stadium – znak edukacyjnej degrengolady. Kilka dekad temu człowiek, który nie znał zasad ortografii, nie był w stanie osiągnąć cenzusu wykształcenia średniego. Dziś ignoranci w opisywanej materii legitymują się dyplomami magistrów i żyją w błogiej nieświadomości. Najwyższy czas coś z tym zrobić!

Druga kwestia, która wywołała we mnie pozytywne emocje, to zapowiedź wprowadzenia szachów do szkół. Nareszcie! Prosta metoda nauki logicznego i strategicznego myślenia, z powodzeniem praktykowana w elitarnych szkołach na całym świecie, ma niesamowity potencjał edukacyjny. Wiem o tym z doświadczenia. Miałem przyjemność pracy w szkole podstawowej, gdzie zajęcia szachowe ujęte były w planie zajęć. Gorąco rekomenduję takie rozwiązanie – oby tylko było praktyką obligatoryjną, a nie tylko „kółkiem” na ósmej godzinie lekcyjnej…

Jako praktykujący humanista, popieram z całej mocy promowanie matematyki na każdym etapie edukacji. Mając poczucie własnej niedoskonałości w tej dziedzinie, rozumiem potrzeby XXI wieku i szerokie zastosowanie dyscypliny w innych naukach – nie wyłączając, notabene, humanistyki! Ważnym wyzwaniem pozostaje również poprawa efektywności nauki języków obcych, jako że rezultaty wieloletniej edukacji bardzo często – mówiąc dyplomatycznie – pozostawiają wiele do życzenia oraz/lub drenują portfele rodziców, inwestujących w dodatkowe zajęcia. Minister Zalewska zapowiedziała również powrót do pluralizmu w kwestii e-podręczników, co ma głęboki sens (prawo wyboru to jednak komfortowe uczucie…). Z niecierpliwością czekam na odsłonę kurtyny i szczegóły: jak resort zamierza te ważne cele zrealizować… Dowiemy się już 27 czerwca.